Jestem zwykłą dziewczyną z dobrego domu. Nigdy nie miałam problemu w życiu rodzinnym, miłosnym... do czasu. Niby szczęście nigdy mnie nie opuszczało, ale kiedy zobaczyłam czarnego kota przechodzącego przez ulicę parę metrów przede mną, wszystko się zmieniło, świat stał się dla mnie miejscem pecha.
Parę dni to tym zdarzeniu mój narzeczony zmarł. Planowaliśmy już nawet ślub, rodzinę itp. Po miesiącu mój ojciec zachorował na raka płuc. Póki co jeszcze się trzyma. Moja matka nie żyje już od paru lat. Zmarła jak miałam 15 lat. Cóż, było ciężko bez niej, ale jakoś wytrzymaliśmy, poradziliśmy sobie.
W wieku 18 lat postanowiłam się uciec i zacząć żyć na nowo, ale czy to będzie takie łatwe? Pomyślałam sobie. Po chwili namysłu zrezygnowałam z tego pomysłu, bo przecież moje życie nie jest takie złe. "Kto zajmie się moim ojcem skoro siostra pracuje od 10-18? Kto mu coś poczyta, ugotuje obiad, a nawet porozmawia?
Postanowiłam z nim zostać.
W moje 22 urodziny mój ojciec wręczył mi kopertę, a po chwili dodał:
- Allie, rób to, co chcesz robić. Ciesz się życiem, bądź sobą i przestań się mną zajmować, bo źle się czuję, kiedy ktoś kogo kocham, traci przeze mnie jakiś okres swojego życia.
- Ale tato...
- Nie mów nic, tylko zobacz zawartość tej koperty.- nic nie mówiąc, poszłam do swojego pokoju i otworzyłam kopertę. Oszołomiona, pisnęłam... W kopercie znalazłam 20 tysięcy i mały, pogięty liścik.
"Córeczko, te pieniądze
są przeznaczone na twój
nowy dom w mieście. Idź
i zacznij żyć.
Tata"
Szczęśliwa pobiegłam ucałować tatę i poleciałam sie pakować. Wyszłam z domu, wsiadłam do taksówki i pojechałam...
Jestem Allie Johannson, mam 22 lata. Mieszkam w Bridgeport. Moim marzeniem jest zostać znaną kucharką, a także osobistością. Poza tym chcę mieć mężczyznę.
-
Juliette Price:
-
JenniSims:
-
Candice ^^:
Pokaż wszystkie (6) ›